Obrazek
31mar

Anna Chwałek w rozmowie z uczniami Szkoły Podstawowej

Na zakończenie naszego cyklu „pięć” – 5 pytań do 5 osób uczniowie klasy VIIIa: Kuba, Stasiek, Kalina, Fryderyk i Mateusz, pracując pod opieką swojej nauczycielki Wiolety Klimiewicz, spotkali się z wyjątkowym gościem.

Tym razem rozmowa odbyła się z Anną Chwałek dyrektor Szkoły Podstawowej Specjalnej dla Dzieci z Autyzmem i Niepełnosprawnościami Sprzężonymi, placówki która od lat wspiera osoby w spektrum autyzmu i ich rodziny, budując przestrzeń zrozumienia, bezpieczeństwa, realnej pomocy i edukacji.
To było symboliczne i bardzo ważne zwieńczenie projektu: uczniowie, którzy przez pięć miesięcy zadawali pytania i poznawali ludzi oraz ich działania, zakończyli serię rozmową szczególnie bliską ich doświadczeniu.

Ten finałowy wywiad pokazał, że „pięć” to nie tylko szkolne zadanie z języka polskiego, ale przede wszystkim lekcja rozmowy, odwagi i empatii.

 

Wioleta: Dzień dobry pani dyrektor. Jest nam bardzo miło, że zgodziła się pani udzielić nam wywiadu. To już nasz ostatni wywiad z serii „piątka”: pięcioro uczniów, pięć pytań, pięć osób, pięć miesięcy. Zaczniemy od Jakuba, który zada pierwsze pytanie.

Kuba: W którym roku zostało założone stowarzyszenie „Wspólny Świat”?

Pani Dyrektor: Hm dokładnie nie pamiętam, w którym roku wiem, że w przyszłym roku będziemy obchodzili dwudziestolecie istnienia, więc jeśli to policzymy, to wychodzi, że w 2007 roku.

Wioleta: Zobaczcie, was jeszcze nie było na świecie jak powstało stowarzyszenie.

Mateusz: No tak, to dawno temu powstało.

Wioleta: Dokładnie. Dziękujemy za odpowiedź, a teraz pytanie zada Mateusz:

Mateusz: Na przestrzeni tych lat od założenia stowarzyszenia bardzo się ono zmieniło. Jak widzi pani „Wspólny Świat” za dziesięć lat?

Pani Dyrektor z uśmiechem: Oj jakie wy zadajecie trudne pytania. Jak widzę stowarzyszenie „Wspólny Świat” za dziesięć lat? Myślę, że nasze stowarzyszenie będzie nadal bardzo skutecznie działać, będzie miało coraz większą ofertę skierowaną do młodzieży i do dorosłych osób z autyzmem. Bardzo chciałabym, żeby powstało miejsce, w którym dorosłe osoby z autyzmem które już skończą szkołę będą mogły pracować, aby realizowały się społecznie jak ich rówieśnicy. Mam też nadzieję, że uda nam się wybudować taki dom, w którym będą mogły zamieszkać osoby już dorosłe które będą chciały wyjść z domu rodzinnego i samodzielnie mieszkać. Tak że jeszcze planów przed nami jest dużo.

Wioleta: Bardzo dziękujemy za odpowiedź, wspaniałe plany i trzymamy kciuki za ich zrealizowanie. Zobaczcie, może kiedyś będziecie mogli tu pracować (do uczniów).

Pani Dyrektor: Świetnie by było.

Wioleta: A teraz kolejne pytanie zada Stanisław.

Stasiek: Co do tej pory było największym wyzwaniem dla pani jako dyrektora szkoły?

Pani Dyrektor: Największym wyzwaniem na przestrzeni tych lat było zdobycie pieniędzy, aby wybudować infrastrukturę, w której dzisiaj jesteśmy. Żebyśmy mogli tworzyć kolejne placówki oświatowe, potrzebne nam było miejsce. Miejsce, gdzie będzie się znajdowało przedszkole, szkoła, żebyśmy mogli przyjmować kolejne dzieci, żeby było miejsce, gdzie będą prowadzone zajęcia, i zdobycie pieniędzy na to wszystko oraz działki pod to miejsce było największym wyzwaniem.

Wioleta: Wspaniale, że się udało i że możemy być w tym miejscu.

Pani Dyrektor: Tak udało się jesteście w pięknym budynku, jak Wam się podoba nowe miejsce?

Kalina: Dobrze, podoba nam się.

Pani Dyrektor: A nie tęsknicie za budynkiem na ulicy Pokoju?

Stanisław: Ja tęsknie.

Kalina: Ja trochę też.

Pani Dyrektor: Też tam było fajnie, prawda?

Wioleta: Człowiek się przywiązuje do miejsc.

Pani Dyrektor: No właśnie, ja czasami też tęsknię. Czasami sobie tam jeżdżę popatrzeć na ten budynek.

Wioleta: Następne pytanie zada Fryderyk.

Fryderyk: Jak wspomina pani swoje szkolne lata?

Pani Dyrektor ze śmiechem: Oj to strasznie dawno było słuchajcie te moje szkolne lata. Bardzo… bardzo dawno. Ja chodziłam do szkoły podstawowej w Kodniu.

Wioleta: Zobacz Fryderyk, czyli tam, gdzie ty mieszkasz.

Pani Dyrektor: Fryderyk ty mieszkasz obok szkoły, prawda?

Fryderyk: Tak.

Pani Dyrektor: To właśnie do tej szkoły chodziłam. Jak wspominam? Pamiętam, że były bardzo duże klasy, nas było w klasie trzydzieści osób, trzydzieści dwie na początku. Wspominam bardzo miło nauczycieli, mam wciąż kontakt z moimi koleżankami i kolegami ze szkoły, chociaż nasze drogi po szkole się rozeszły. Powiem wam, że fajnie było.

Wioleta: Fajnie by było, gdybyście wy też nie stracili kontaktu po szkole. Ostatnie pytanie zada Kalina.

Kalina: Dowiedzieliśmy się, że lubi pani podróże. Czy jest jakieś miejsce lub kraj, o którym pani marzy?

Pani Dyrektor: Bardzo lubię podróże, właśnie wróciłam z Meksyku, gdzie było cudownie. Moim marzeniem jest Syberia i jezioro Bajkał, chociaż w obecnej sytuacji to raczej trudne do zrealizowania. Drugi punkt na dzień dzisiejszy to bardzo marzy i się Mongolia, bo myślę, że to takie ostatnie miejsce, gdzie jeszcze jest mało cywilizacji i można też zobaczyć ludzi, którzy żyją jak ich dziadowie i pradziadowie i posłuchać ciekawych historii. Więc mam nadzieję, że kolejny wyjazd to będzie taki bardziej egzotyczny.

Wioleta: Oczywiście życzymy pani spełnienia tego marzenia. A co panią zaskoczyło w Meksyku?

Pani Dyrektor: Wszystko było inne niż u nas, zupełnie inne podejście do śmierci i pogrzebu, inna kultura, inny śpiew, inne jedzenie, inaczej wyglądający ludzie. Wszystko było inne i zaskakujące, ale ciekawe. Na przykład ogromne kaktusy wyglądające jak drzewa. Ale powiem wam, że za każdym razem, jak wracam do Polski, to powtarzam, że nie ma tak pięknego kraju jak Polska. Mamy przepiękny kraj i przepyszną kuchnię. Mamy czysto i jesteśmy bogaci w porównaniu do przeciętnego człowieka na świecie.

Wioleta: Dokładnie, trzeba doceniać to, co mamy.

Pani Dyrektor: A wy, gdzie byście chcieli pojechać na wakacje?

Kalina: Ja chciałabym do Stanów Zjednoczonych.

Kuba: Dla mnie interesujące są Chiny.

Pani Dyrektor: Super, ciekawe kierunki.

Wioleta: Bardzo dziękujemy pani dyrektor za udzielenie wywiadu i ciekawe odpowiedzi. Oczywiście życzymy spełnienia wszystkich marzeń i planów. Jeśli już będzie pani po wycieczce do Mongolii to przyjdziemy dowiedzieć się, jak było.

 

 

 


Ułatwienia dostępu